PO PROSTU KEBAB
Zamówione Danie
Lawasz klasyczny XL, mięso specjalne (sarnina), sos ostry
Prawdziwy kraft na Maślicach – sarnina, która robi wrażenie!
Od dłuższego czasu reklamy Po Prostu Kebab atakowały mnie w social mediach, kusząc własnoręcznie przygotowywanymi i marynowanymi mięsami. W końcu zebrałem się, żeby sprawdzić, czy jest na tyle smaczny jak reklamują.
Lokal znajduje się we Wrocławiu na Maślicach. Dla osób z innych części miasta to spora wyprawa z dala od centrum (za co mały minusik do wygody), ale po dotarciu na miejsce jest całkiem dobrze. Kebab mieści się w małym pawilonie handlowym. W środku jest przyjemnie, schludnie i spokojnie można usiąść, żeby zjeść na miejscu. Patrząc na innych klientów, ewidentnie widać, że nie trafiają tu z przypadku – każdy zamawiał "mięso dnia", którym lokal chwali się w swoich postach na social mediach.
Ja zdecydowałem się na klasyczny Lawasz XL (42 zł) z mięsem specjalnym, którym tego dnia była sarnina, z sosem ostrym.
Pierwsze wrażenie po podaniu? Kebs jest chudo zwinięty, ale za to mega długi (wersja XL to połączone dwie tortille). Ciasto jest po prostu w porządku – dobrze i równo przypieczone na chrupko. Nie narzuca się swoim smakiem, stanowiąc jedynie tło dla farszu.
Przejdźmy do najważniejszego, czyli do mięsa. To absolutny hit i największy plus tego lokalu! Sarnina jest wybitnie smaczna, a jej charakterystyczny smak jest wyraźnie wyczuwalny. Czuć, że to mięso stuprocentowo kraftowe, przygotowane z pomysłem i starannością.
Warzywa to standardowy zestaw. Dla mnie było ich odrobinę za mało – rozumiem, że to mięso jest tutaj najważniejsze (i słusznie!), ale osobiście lubię, gdy proporcja chrupiącej zieleniny do białka jest nieco większa.
Jeśli chodzi o sos ostry – to była bardzo miła odmiana po moich ostatnich przygodach z kraftowymi sosami w innych lokalach. Ten jest w punkt: fajnie ostry, ale nie "wypala mordy", dzięki czemu nie tracimy czucia w kubkach smakowych. Co ważne, nie jest ani przesadnie słony, ani kwaśny, po prostu idealnie podkręca smak całości.
Miałem też okazję spróbować tego samego mięsa i sosu w wersji Gemuse. Smakowało to jeszcze lepiej niż wersja standardowa! Dodatkowe warzywa robią świetną robotę, poprawiają proporcje, a co najważniejsze – nie przykrywają unikalnego smaku sarniny.
Podsumowując: Bardzo solidny kebab i świetne doświadczenie kulinarne. Poza dyskusyjną lokalizacją, ogólne wrażenia są bardzo dobre. Na pewno wrócę przetestować inne ciekawe propozycje mięsne, tym razem koniecznie w bułce. Zdecydowanie polecam spróbować!



